Hotel - Hotel
Taki pobyt, jak tego lata w Sopocie, nie trafił się nam już dawno. Hotel, w którym się zameldowaliśmy był niezwykle stary, niemal dwustuletni, ale standard był tu wysoki . Mieliśmy już dość ciągłej harówy i ten kierat postanowiliśmy sobie zrekompensować odrobiną luksusu. Cała obsługa ubrana w stroje z minionej epoki, zastawa w restauracji z najprawdziwszego srebra i ta winda stylowa, z pięknie kutymi w żelazie drzwiami i starym zegarem wewnątrz - takie widuje się tylko na starych filmach. Wszędzie, oprócz pokoi, można było usłyszeć dyskretną muzyczkę, która stanowiła doskonałe tło przy posiłkach, rozmowach w hallu, czy przy czytaniu gazety. To, czego nie spotkaliśmy dotąd w innych hotelach, a bywamy tu i tam, to kasyno. Nigdy nie przypuszczałbym, że może wciągnąć mnie jakaś gra hazardowa, a jednak. Nie żadne tam ruletki, czy inne karty, ale maszyny do gry, to i owszem. Nawet kryłem się przed żoną, by wyskoczyć na pół godzinki i pograć. Jestem ostrożnym graczem, więc nie przetraciłem wiele, ale wystarczająco, by poczuć w sobie żyłkę hazardzisty. Teraz polecam hotele takie jak ten.